Paranoid
Ostatnie wyjście z progu
4 września 2007
Świat kończył się przy końcu drogi
Ja szedłem prosto
Ty skręcasz w lewo
Sztywno jak znów ten sam
Zapach czystości
Marzenia fal alfa
Dzień drugi
O niczym nie myślę
Program odbiera prognozę pogody
Cały dzień stracony
Popołudnie płynie
Tyle pamiętam
Dziś
Murek za domem
Dwoje się-szanujących
I papieros w dłoni
"Dziękuję", "Dziękuję"
Jutro wstanę
Będę pamiętał wszystkie słowa
Będę pamiętał wydech
Uśmiech i pary z ust
Mrugnięcia oka i uścisk dłoni
Gdzieś między zmysłem kontroli
A czujnikiem nieprawdy
Iskrzy obraz wiadomości
Godzina 21 - normalny zasypia
Nienormalność mnie tworzy
Niemoralność ładuje
Mieć tanie łącze bez kontroli
I ramiona fizycznie
Słowa psychicznie
Nie polegać tylko na wyobraźni
4 września 2007
Świat kończył się przy końcu drogi
Ja szedłem prosto
Ty skręcasz w lewo
Sztywno jak znów ten sam
Zapach czystości
Marzenia fal alfa
Dzień drugi
O niczym nie myślę
Program odbiera prognozę pogody
Cały dzień stracony
Popołudnie płynie
Tyle pamiętam
Dziś
Murek za domem
Dwoje się-szanujących
I papieros w dłoni
"Dziękuję", "Dziękuję"
Jutro wstanę
Będę pamiętał wszystkie słowa
Będę pamiętał wydech
Uśmiech i pary z ust
Mrugnięcia oka i uścisk dłoni
Gdzieś między zmysłem kontroli
A czujnikiem nieprawdy
Iskrzy obraz wiadomości
Godzina 21 - normalny zasypia
Nienormalność mnie tworzy
Niemoralność ładuje
Mieć tanie łącze bez kontroli
I ramiona fizycznie
Słowa psychicznie
Nie polegać tylko na wyobraźni
COMMENTS
ADD COMMENT
