edukacja
pod białą powłoką
nikt nie jest nieskazitelny
wystarczy spojrzeć
by dostrzec skamieniałe maski
jak na targowisku
widzę ciała pokryte strupami
rany które cuchną
przeraża mnie chłód
bijący z zastygniętych oczu
żal dzieci
uwięzionych w szklanych macicach
i naiwnej wiary w to
że jestem bezpieczna
gdy byłam mała
rodzice uczyli mnie
jak poznać prawdę o ludziach
dziś sama chodzę do prosektorium
nikt nie jest nieskazitelny
wystarczy spojrzeć
by dostrzec skamieniałe maski
jak na targowisku
widzę ciała pokryte strupami
rany które cuchną
przeraża mnie chłód
bijący z zastygniętych oczu
żal dzieci
uwięzionych w szklanych macicach
i naiwnej wiary w to
że jestem bezpieczna
gdy byłam mała
rodzice uczyli mnie
jak poznać prawdę o ludziach
dziś sama chodzę do prosektorium

Świetny wiersz
"gdy byłam małarodzice uczyli mnie
jak poznać prawdę o ludziach
dziś sama chodzę do prosektorium "
My rating
My rating
Moja ocena
Doskonały wiersz.Brawa.
My rating
My rating
My rating