parasol
porządkuję się odosobnieniem
zdeterminowanie
przesunęło mnie na zewnątrz Europy
szłam za nią jak za nowym guru
jakże inna nieprawdziwa
rozpościerając zachłannie palce
wchodziłam w kryzys tożsamości
dziś z niedowierzania sztywnieją mi oczy
rozum w porę zasygnalizował
stop-
zasmakuj w sobie
nie pozwól rozsypać się sumieniu
daj rozkrzewić się prawdzie
zostaw po sobie jedynie zapach deszczu
zdeterminowanie
przesunęło mnie na zewnątrz Europy
szłam za nią jak za nowym guru
jakże inna nieprawdziwa
rozpościerając zachłannie palce
wchodziłam w kryzys tożsamości
dziś z niedowierzania sztywnieją mi oczy
rozum w porę zasygnalizował
stop-
zasmakuj w sobie
nie pozwól rozsypać się sumieniu
daj rozkrzewić się prawdzie
zostaw po sobie jedynie zapach deszczu

My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Końcówka przepiękna :)My rating
My rating
@
Wiesiu!Chcemy by i Tobie
było dobrze z nami
Tedy zostań dłużej
ze Swoimi wierszami
Moja ocena
Witaj Wiesiu :)Dobry wiersz :))
:)
Dzień dobry.Chyba dobrze mi z Wami.Tęskniłam..:)My rating
Moja ocena
Wiesiu, dzień dobry.Jak zwykle nieczęsto.
Ale jeśli już, to tzw. opad szczęki (u mnie).
Świetny wiersz.
Wogóle dzisiaj Panie górą.