Szczelina
Ten ostatni raz
Kilka minut przed końcem
Gdy nie mogłaś mnie już uchronić
Przed upadkiem
Trzymałaś mnie długo
Czułem się pewnie w Twych ramionach
Jak dziecko przy piersi matki
Wtulony zasypiałem bez strachu
Ale to już nie wróci
Wybiłem w dnie szczelinę
Podłoże pękło
I otwarła się przepaść
Uważałem na nią jak mogłem
Starałem się do niej nie zbliżać
Lecz czasem bezmyślnie stawałem na krawędzi
Pewnego razu
Mocniejszy podmuch wiatru
Straciłem równowagę
Trzymałaś mnie za rękę
Przyrzekałaś, że nie puścisz
Ale zabrakło Ci siły
Powiedz mi że mnie kochasz
Ale że to ja otworzyłem tę przepaść
Powiedz, że będziesz za mną płakać
Ale że to wszystko moja wina
Ten ostatni raz
Kilka minut przed końcem
Gdy nie mogłaś mnie już uchronić
Przed upadkiem
Kilka minut przed końcem
Gdy nie mogłaś mnie już uchronić
Przed upadkiem
Trzymałaś mnie długo
Czułem się pewnie w Twych ramionach
Jak dziecko przy piersi matki
Wtulony zasypiałem bez strachu
Ale to już nie wróci
Wybiłem w dnie szczelinę
Podłoże pękło
I otwarła się przepaść
Uważałem na nią jak mogłem
Starałem się do niej nie zbliżać
Lecz czasem bezmyślnie stawałem na krawędzi
Pewnego razu
Mocniejszy podmuch wiatru
Straciłem równowagę
Trzymałaś mnie za rękę
Przyrzekałaś, że nie puścisz
Ale zabrakło Ci siły
Powiedz mi że mnie kochasz
Ale że to ja otworzyłem tę przepaść
Powiedz, że będziesz za mną płakać
Ale że to wszystko moja wina
Ten ostatni raz
Kilka minut przed końcem
Gdy nie mogłaś mnie już uchronić
Przed upadkiem

My rating
My rating
My rating
My rating
@
...Czyli jednak MOŻNA wystawić ocenę samemu sobie. No cóż...My rating
My rating