Odpływ
Jak to o mnie świadczy, taki
odpływ bez śladu wesołości
obok mnie, a jakby w ciemności
Nie ma mnie dla Ciebie
choć stoję tuż obok.
Nie leży mi to w głowie
Jak żyć odważnie,
by uczynić to w sobie
I obudzę się kiedyś bez snów o Tobie
wszystko stanie się tak bardzo ulotne
bo nie udało mi się sprawić uśmiechu
przez który wszystko jest tak cudowne
Odstrzelenie sobie bezużytecznego łba?
Mało męskie, tak, ja wmawiam to sobie
bo to drugi stopień tchórzliwej świadomości.
Żyję w ciemności, tonę w mroku
I wciąż Cię słyszę, czuję Twój zapach,
Choć już nie widzę.
Jesteś wspaniała, a ja zbyt głupi.
Choć wciąż mam kredyt zaufania.
odpływ bez śladu wesołości
obok mnie, a jakby w ciemności
Nie ma mnie dla Ciebie
choć stoję tuż obok.
Nie leży mi to w głowie
Jak żyć odważnie,
by uczynić to w sobie
I obudzę się kiedyś bez snów o Tobie
wszystko stanie się tak bardzo ulotne
bo nie udało mi się sprawić uśmiechu
przez który wszystko jest tak cudowne
Odstrzelenie sobie bezużytecznego łba?
Mało męskie, tak, ja wmawiam to sobie
bo to drugi stopień tchórzliwej świadomości.
Żyję w ciemności, tonę w mroku
I wciąż Cię słyszę, czuję Twój zapach,
Choć już nie widzę.
Jesteś wspaniała, a ja zbyt głupi.
Choć wciąż mam kredyt zaufania.

My rating
My rating
My rating