Do swej lutni

0.0/5 | 0


Sonora buxi filia sutilis... (Lib. II, 3)

Wdzięczna lutni! Przedniejszego
Drzewa wnuczko! Życia mego
Towarzyszko, co twą sprawą
Serce mi kwitnie! Uciecho! Słodka moja zabawo!

Tu, gdzie Wisła białym cugiem
Płynie w morze pławem długiem
Blisko skały Wawelowej,
Przy brzegu, mym cedrom rówien, wstaje las topolowy.

Ciebie ja na ukochanym,
Stogałęzim, w list odzianym
Jednym drzewie w dzień pogody
Słońca jasnego zawieszę, pełen wewnętrznej swobody.

Niechaj w cię zefiry wdzięczne
Swych tchów nawieją, a w brzęczne
Strony twe zadzwonią, a ja
Na zielonym mchu się złożę miłowonnego maja.

Ach! Mnie wpośród tych zamysłów
Rozkosz ginie od mych zmysłów.
Co za wicher nagle wstaje?
Czarne chmury się gromadzą, a grzmotem niebo łaje!

Wstańmy! O nasze nietrwałe
Uciechy, rozkoszy małe
Jeszcze mówim, a tej chwili
Radość ginie, ginie i to, co jest w sercu najmilej.



 
COMMENTS