......

author:  Marceli Frank
5.0/5 | 5


Ty i ja może jeszcze ktoś inny .......
Patrzy na świat w sposób dziwny
Ale ktoś nas obserwuje bystrym okiem ..

Życie to nie jest wyścig
dobrze o tym wiesz
więc dlaczego wciąż brakuje ci tchu..

Ile bólu zniesiesz tego nie wiesz
Choć tak łatwo zadać cierpienie ..
To za wszelką cenę unikasz jego smaku..

Być rządny zła by wtopić się w kurtynę mroku ..
Jak byś nie wiedział jaką cenę za to zapłacisz
Po co to tworzysz mnożąc unicestwienie ..

Ale i każdy kto kosztuje imię szatana
poczuje w ustach cierń !
nim jego nogi anemiczne się staną
i u klekną w ciszy murów kościelnych ..

Bo tak naprawdę wszystko się rozpoczyna
Od jednego punktu który ciągnie linie życia
nie ustanie posuwistym ruchem w przód
ma tysiące odłamów wszelakich wartości

Drzewo które pije wodę z tych samych korzeni
lecz każda gałąź rodzi inne owoce
Które sycą naszą wyższość przed ogólnym rozwojem
globu zmieniając jego barwę przez czyn człowieka

To jest nasze Życie kształtujące ogólną przyszłość
Pióro piszące historie nasz kod tożsamości
Który pochłonie żar piekielny gdy lęk
zamieni się w pewność siebie by zajadając smakowicie
wilcze jagody być świadomy ich działania


Ty i ja patrzymy na ten świat w sposób słuszny
Wiekuiste niebo pochłonie naszą dusze
gdy popatrzymy na ten świat otwartym sercem....

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
24.04.2014,  pola

My rating

My rating:  
23.04.2014,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating: