Wizyta
Drogi panie doktorze
Męczy mnie
Dotkliwie
Czuję jak rozlewa się
W mojej piersi
Garnek czarnej smoły
Łapie
Za gardło
Czarny dym
W moich płucach
Szaleje burza
Wydaje mi się
Że umieram
Wiem
To nie jest choroba
Doktorze
Inaczej śmierć
Zapisałbyś na recepcie
Jako lek
Na chorobę
Zwaną życiem
Trafna diagnoza
Doktorze
Rzuć palenie
Palę miłość
Jak papieros
Nie mogę Cię rzucić
Czasami pragnę
Wydmuchać Cię
Z płuc
I nigdy nie wpuścić
Z powrotem
Zapalam kolejnego
Papierosa
I wbijam gwóźdź
Do trumny
Zaciągając się od nowa
Męczy mnie
Dotkliwie
Czuję jak rozlewa się
W mojej piersi
Garnek czarnej smoły
Łapie
Za gardło
Czarny dym
W moich płucach
Szaleje burza
Wydaje mi się
Że umieram
Wiem
To nie jest choroba
Doktorze
Inaczej śmierć
Zapisałbyś na recepcie
Jako lek
Na chorobę
Zwaną życiem
Trafna diagnoza
Doktorze
Rzuć palenie
Palę miłość
Jak papieros
Nie mogę Cię rzucić
Czasami pragnę
Wydmuchać Cię
Z płuc
I nigdy nie wpuścić
Z powrotem
Zapalam kolejnego
Papierosa
I wbijam gwóźdź
Do trumny
Zaciągając się od nowa

My rating
My rating