Zmienność
Czasami fundujesz
dziwne uczucie
moim skostniałym dłoniom
Zamiast gorącego ognia miłości
dotykają śliskiej powierzchni
obojętności
miękkość przemija
Spotkałam na drodze
zimny głaz
badałam jego oblicze
nierówne i chropowate
szaleństwo dotknęło mnie
silnym uściskiem wokół szyi
smutek wplótł palce
w moje włosy
oczy zamgliła zasłona żalu
Ten głaz
Twoje dzisiejsze
oblicze
Co powiesz jutro?
Tego nie wiem
dlatego oblewam się
lawiną lęku
Czy jutro powiesz
kocham?
dziwne uczucie
moim skostniałym dłoniom
Zamiast gorącego ognia miłości
dotykają śliskiej powierzchni
obojętności
miękkość przemija
Spotkałam na drodze
zimny głaz
badałam jego oblicze
nierówne i chropowate
szaleństwo dotknęło mnie
silnym uściskiem wokół szyi
smutek wplótł palce
w moje włosy
oczy zamgliła zasłona żalu
Ten głaz
Twoje dzisiejsze
oblicze
Co powiesz jutro?
Tego nie wiem
dlatego oblewam się
lawiną lęku
Czy jutro powiesz
kocham?

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Tak, ale bez piątej zwrotki.My rating
My rating