Nieproszony gość
Paradoksalnie był cichy, mimo postury
Gigant na nogach z waty
Ów niespodziewany przybysz który
Okazał się zwiastunem straty
Milczał i czekał
Zbierał swe żniwo
Wszystko przewlekał
Z wnętrza patrząc krzywo
Mała postać z grymasem bólu na twarzy
Wijąca się w łóżku
Pośród tabunu lekarzy
Nie mogących powstrzymać smutku
Co miał dopiero nadejść…
Gigant na nogach z waty
Ów niespodziewany przybysz który
Okazał się zwiastunem straty
Milczał i czekał
Zbierał swe żniwo
Wszystko przewlekał
Z wnętrza patrząc krzywo
Mała postać z grymasem bólu na twarzy
Wijąca się w łóżku
Pośród tabunu lekarzy
Nie mogących powstrzymać smutku
Co miał dopiero nadejść…

My rating
My rating
My rating
Powrót
Jak dobrze powrócić, po tak długim czasie, tu gdzie się wszystko rozpoczęło :D