Myśli
Wieloznaczne odczucia
Uwikłane w sieć pojedynczych zdarzeń
Odczuwam
Śmierć jawi się, jako koniec ostateczny
Nie ma nieba, piekła też nie.
Przemijam
Okłamuje się bezskutecznie
Bo wszystko wrogie się stało w sekundzie
Odeszła istota niewinna
Zabrała ze sobą uśmiech
A ja nie wiem dokąd odeszła
Do jakiejś krainy, Edenu?
Czy może znikła bezpowrotnie
W ciemności nie zdaje sobie sprawy, że istniała
Albo biel zasłania jej dusze.
Obserwowałam śmierć
Bestialsko się śmiała
Wzięła, szydziła i odeszła
Nie umiem zobaczyć tego, co nadejdzie
Nie umiem znowu zrozumieć
Wieloznaczne odczucia
Uwikłane w sieć pojedynczych zdarzeń
Odczuwam
Uwikłane w sieć pojedynczych zdarzeń
Odczuwam
Śmierć jawi się, jako koniec ostateczny
Nie ma nieba, piekła też nie.
Przemijam
Okłamuje się bezskutecznie
Bo wszystko wrogie się stało w sekundzie
Odeszła istota niewinna
Zabrała ze sobą uśmiech
A ja nie wiem dokąd odeszła
Do jakiejś krainy, Edenu?
Czy może znikła bezpowrotnie
W ciemności nie zdaje sobie sprawy, że istniała
Albo biel zasłania jej dusze.
Obserwowałam śmierć
Bestialsko się śmiała
Wzięła, szydziła i odeszła
Nie umiem zobaczyć tego, co nadejdzie
Nie umiem znowu zrozumieć
Wieloznaczne odczucia
Uwikłane w sieć pojedynczych zdarzeń
Odczuwam

My rating