***
o piątej rano
wyfruwam z mieszkania
gdzieś przy ulicy Długiej
na ciemnych skrzydłach ogromnego płaszcza
po zmarłym dziadku
na zamarzniętym targu
kupuję tulipany
czerwone niczym twarze
zakochanych i katów
słońce plącze się w wieżyczkach Barbakanu
gołębie czytają
"Menuet z pogrzebaczem"
wyfruwam z mieszkania
gdzieś przy ulicy Długiej
na ciemnych skrzydłach ogromnego płaszcza
po zmarłym dziadku
na zamarzniętym targu
kupuję tulipany
czerwone niczym twarze
zakochanych i katów
słońce plącze się w wieżyczkach Barbakanu
gołębie czytają
"Menuet z pogrzebaczem"

My rating
My rating
My rating
@
Dziękuję.Każdy szuka w poezji co innego
i ma w czym wybierać, bo poezja to nie jest jednorodny twór, ma wiele twarzy i form. Mnie fascynują takie sekundy lub chwile, zatrzymane w poetyckich wersach. Moim zdaniem jest to bardzo piękny i nastrojowy obraz, taki bardzo malarski, krótko mówiąc doskonała impresja.My rating
My rating
My rating