Gore

author:  Marcin Bojarski
0.0/5 | 0


Łany i lasy stygnące
Bez ptaków zmrokiem zmęczonych
Nagłe opuchłe warczące obłoki
Byłeś surowy -
Białym językiem ukłułeś strzechę domostwa

Rubinowozłota chałupka pęknięta
Żywych pyłków pieszczoty
Głaskany sad drzwi i ściany
Byłeś hojny -
Rumianym całunem przybrałeś osadę

Modlitwy oburzenie dzwony z daleka
Dziewczyny bezwstydne szarpane za włosy
W ostatniej i pierwszej ekstazie
Byłeś zawistny -
Miałeś je wszystkie dla siebie

Cisza świtania lamenty ochrypłe
Jesteś łaskawy -
Znużony zasnąłeś w popiołach



 
COMMENTS