Kac
Kamienie krzyczą szaloną kakofonią,
mierżące dreszcze szarpią mą dłonią,
kolory migoczą jaskrawą mocą,
usta spękane, pragnące ochłody,
i jestem ja, czujący się jak bóg młody,
refleksja ścieka po wewnętrznej stronie głowy,
i zalewa mój umysł tymi upiornymi słowy,
"Co się kur.. wczoraj działo?"
Jakby nie było, to i tak dla mnie mało.
mierżące dreszcze szarpią mą dłonią,
kolory migoczą jaskrawą mocą,
usta spękane, pragnące ochłody,
i jestem ja, czujący się jak bóg młody,
refleksja ścieka po wewnętrznej stronie głowy,
i zalewa mój umysł tymi upiornymi słowy,
"Co się kur.. wczoraj działo?"
Jakby nie było, to i tak dla mnie mało.

My rating
My rating
My rating