Dziś
Otwieram okno i żegnam się po raz kolejny ze światem.
Przyjaciele stukają się w czoła i mówią,
- Ej, znowu?
Jednakże, czyż mojego wujka nie zżera już rak?
Widziałem też człowieka przebitego zawałem.
Na pewno jeszcze chciał nabrać powietrza,
I jeszcze i jeszcze i jeszcze.
Po raz kolejny.
Mam też koleżankę, która chce żyć pięćset lat!
Oni wszyscy mówią, że nie boją się śmierci.
Hipokryci.
Lekają się o pracę,
że stracą partnera i będą samotni.
Bądź ich dzieci umrą przed nimi,
albo opuszczą ich w niedoli.
Oni boją się nawet stracić misternie ułożone fryzury!
Mistrzowie racjonalizowania..
Nabieram chłodnego powietrza do ust,
wypuszczam wraz z białą mgiełką.
- Jeszcze nie dziś, - szepczę do siebie.
- Chyba nie dziś..
Przyjaciele stukają się w czoła i mówią,
- Ej, znowu?
Jednakże, czyż mojego wujka nie zżera już rak?
Widziałem też człowieka przebitego zawałem.
Na pewno jeszcze chciał nabrać powietrza,
I jeszcze i jeszcze i jeszcze.
Po raz kolejny.
Mam też koleżankę, która chce żyć pięćset lat!
Oni wszyscy mówią, że nie boją się śmierci.
Hipokryci.
Lekają się o pracę,
że stracą partnera i będą samotni.
Bądź ich dzieci umrą przed nimi,
albo opuszczą ich w niedoli.
Oni boją się nawet stracić misternie ułożone fryzury!
Mistrzowie racjonalizowania..
Nabieram chłodnego powietrza do ust,
wypuszczam wraz z białą mgiełką.
- Jeszcze nie dziś, - szepczę do siebie.
- Chyba nie dziś..

My rating
My rating
My rating
My rating