Bieg za życiem
Gdy niepozór unosi się nad miastem,
gdy rzeczywistość bywa balastem,
czujesz chłopaku jakbyś był chwastem,
bywa też tak, że gdzieś gaśnie promyk ostatni,
za późno, by szukać sensu w tej matni,
lecz trzeba dalej ciągnąć ten syf,
podnosić głowę mimo doznanych krzywd,
zapalać światło, które już dawno zgasło,
przed odejściem rzucić jakieś hasło,
co rozpali w umysłach żar nadziei,
dając innym punkt zaczepienia idei,
jeszcze tylko pozwolę sobie rzec,
by za życiem nie iść tylko biec.
gdy rzeczywistość bywa balastem,
czujesz chłopaku jakbyś był chwastem,
bywa też tak, że gdzieś gaśnie promyk ostatni,
za późno, by szukać sensu w tej matni,
lecz trzeba dalej ciągnąć ten syf,
podnosić głowę mimo doznanych krzywd,
zapalać światło, które już dawno zgasło,
przed odejściem rzucić jakieś hasło,
co rozpali w umysłach żar nadziei,
dając innym punkt zaczepienia idei,
jeszcze tylko pozwolę sobie rzec,
by za życiem nie iść tylko biec.

My rating
My rating
My rating