Listopadowe chryzantemy.

author:  Jan Bartkowiak
5.0/5 | 4


Przez uchylone okno
aurę podkreślają mocno
- melancholijne melodie,
że chryzantemy-nie lilie,
zdobią jesienne chwile;
ich piekno otulone czule
"babim-latem" i mgiełką,
lub porannej rosy perełką.
Chryzantemy dostojne
barwami tęczy przybrane
- w zadumę wprowadzają
myśli nasze, z nadzieją,
o czas,którego znaczenie
zmienia się niestrudzenie.
Z chryzantem bukiet stanie
przy kominku niespodzianie,
też na grobie ojca ,matki;
ból utulą wdzieczne kwiatki.


JA-BAR

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
31.10.2013,  mroźny

My rating

My rating:  

@

Droga Pani Agato....
jestem szczerze ucieszony,tak dużą ilością pochwał,ale też i wdzięczny Pani za słowa przyjacielskiej krytyki,która przyczynia się do uszlachetnienia,trści moich wierszy.Słuszna uwaga,że zamiast..."Z chryzantemów..." zdanie to powinno brzmieć...Z chryzantem bukiet stanie" Dziekuje bardzo za korektę i pięknie pozdrawiam.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Listopadowe chryzantemy

Drogi Panie Janie....wiersz jest bardzo szczery i przemawiający.
Proszę jednak przejrzeć go jeszcze raz ...interpunkcje i słowa -z chryzantemów( a może -z chryzantem)
Pan jest autorem,tych wzruszających słów,a ja tylko odbiorcą.
Pański piękny wiersz, jest w Pana rękach,a ja nie krytykuje,gdyż żaden ze mnie krytyk Będzie tak jak Pan zdecyduje.
Pozdrawiam