By Boga dręczyć
Ponieważ umieram
Dla życia – krzyczę!
Ponieważ – żyć?
Nie bardzo mi się chcę
Do śmierci – wołam!
W ostateczności rozum postradam
By wysłać mnie musieli do celi niewinnych życia.
Kiedy emocje wchłoną
Płakać będę
Albo ucichnę
Dla spokoju
Nie ludzi lecz demonów
A gdy i to mnie znudzi
Dam się pokonać
Albo wymyśle coś innego
By świat męczyć swym bytem przedziwnym
By człowieka okiełznać
W sposób każdy
I ten którego nie ma
Dla życia – krzyczę!
Ponieważ – żyć?
Nie bardzo mi się chcę
Do śmierci – wołam!
W ostateczności rozum postradam
By wysłać mnie musieli do celi niewinnych życia.
Kiedy emocje wchłoną
Płakać będę
Albo ucichnę
Dla spokoju
Nie ludzi lecz demonów
A gdy i to mnie znudzi
Dam się pokonać
Albo wymyśle coś innego
By świat męczyć swym bytem przedziwnym
By człowieka okiełznać
W sposób każdy
I ten którego nie ma

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating