Clipped wings
W koszmarnym śnie zagubiony,
upadam po raz kolejny,
Nie szukam już światła
Nie szukam też cienia.
Zdany na łaskę i niełaskę,
swych myśli pokrętnych
dążę do zapomnienia.
Gdzie jest granica
pomiędzy katem a ofiarą,
winnym a niewinnym?
Gdzie są ręce
wyciągnięte by pomóc
i odepchnąć.
przyciągnąć i odesłać?
Gdzie jest świat, który znałem?
Oto pan, a oto sługa
sługa bez wahania stałby się panem.
Widzę cierpienie.
Czuję ból.
Oddycham stęchlizną.
Dryfuję na pograniczu
życia i śmierci.
Ale czym one są w porównaniu
do zapomnienia?
Kim byłem?
Kim jestem?
Kim się stałem?
Gdzie jest granica?
Minąłem granicę.
Upadam
Niżej i wyżej.
Wyżej i niżej.
Do góry wzbijają się moje
czyny i uczucia.
Są tak puste, że
wiatr unosi je jednym
powiewem.
W dół ciągną
słowa i myśli.
Tak okrutne, że
ciężarem swym, jak strzałą
ze złotym ostrzem,
przebijają
ludzkie serca.
Oto granica.
Człowiek równy bestii.
Minąłem granicę.
upadam po raz kolejny,
Nie szukam już światła
Nie szukam też cienia.
Zdany na łaskę i niełaskę,
swych myśli pokrętnych
dążę do zapomnienia.
Gdzie jest granica
pomiędzy katem a ofiarą,
winnym a niewinnym?
Gdzie są ręce
wyciągnięte by pomóc
i odepchnąć.
przyciągnąć i odesłać?
Gdzie jest świat, który znałem?
Oto pan, a oto sługa
sługa bez wahania stałby się panem.
Widzę cierpienie.
Czuję ból.
Oddycham stęchlizną.
Dryfuję na pograniczu
życia i śmierci.
Ale czym one są w porównaniu
do zapomnienia?
Kim byłem?
Kim jestem?
Kim się stałem?
Gdzie jest granica?
Minąłem granicę.
Upadam
Niżej i wyżej.
Wyżej i niżej.
Do góry wzbijają się moje
czyny i uczucia.
Są tak puste, że
wiatr unosi je jednym
powiewem.
W dół ciągną
słowa i myśli.
Tak okrutne, że
ciężarem swym, jak strzałą
ze złotym ostrzem,
przebijają
ludzkie serca.
Oto granica.
Człowiek równy bestii.
Minąłem granicę.

My rating
My rating
Moja ocena
przejmujące....podoba mi się...pozdrawiamMy rating