Tchnienie
Może było by łatwiej na morzu, wśród fal
Daleko gdzie nikt mnie nie usłyszy,
Bez map, kompasów, zdany na los
oddać się bezsilności.
Może lepiej na łące, wśród traw
Wolnym jak wiatr, usnąć na łonie natury,
Mały świerszcz by mi grał, serenady
Co dnia, razem z szelestem zielonym.
Może samemu, w czterech ścianach
się zamknąć, głuchym być na słowa,
Zamknąć oczy, i odlecieć,
W czyste, dobre wspomnienia.
I cisza wypełniała by spojenia,
każdej myśli, każdą barwę,
Niczym fala ciepła, chaotyczna jak morze,
Obleje całe ciało, wypełniając, dając tchnienie,
Życia nadzieje...
Daleko gdzie nikt mnie nie usłyszy,
Bez map, kompasów, zdany na los
oddać się bezsilności.
Może lepiej na łące, wśród traw
Wolnym jak wiatr, usnąć na łonie natury,
Mały świerszcz by mi grał, serenady
Co dnia, razem z szelestem zielonym.
Może samemu, w czterech ścianach
się zamknąć, głuchym być na słowa,
Zamknąć oczy, i odlecieć,
W czyste, dobre wspomnienia.
I cisza wypełniała by spojenia,
każdej myśli, każdą barwę,
Niczym fala ciepła, chaotyczna jak morze,
Obleje całe ciało, wypełniając, dając tchnienie,
Życia nadzieje...

:)
Dzięki :D Miło mi bardzo :)My rating
My rating
My rating
My rating
bo
piękne!i zawsze będzie z nim. :)
@
Piękny wiersz:)My rating