Do kogoś
Kimże jest człowiek
Jak nie rwącą wodą w strumieniu
Lub gwiezdnym blaskiem
Jak nie pustką wszechświata
Nigdy tak szybko nie leciały lata
Nie będę krzyczeć na całe gardło
Każdy słyszy to co chce usłyszeć
Każdy widzi to co chce widzieć
Tak wiele sensu ale niewielu rozumie
Widziałem wystarczająco dużo
Ale i tak zbyt mało by zrozumieć
Nieskończone wiosłowanie do brzegu
Wiem, że tam na mnie czeka otchłań
Tylko jak długo jeszcze dam radę tak płynąć
Nie będę mówić wiele
Każdy i tak sam wie lepiej
Jak nie rwącą wodą w strumieniu
Lub gwiezdnym blaskiem
Jak nie pustką wszechświata
Nigdy tak szybko nie leciały lata
Nie będę krzyczeć na całe gardło
Każdy słyszy to co chce usłyszeć
Każdy widzi to co chce widzieć
Tak wiele sensu ale niewielu rozumie
Widziałem wystarczająco dużo
Ale i tak zbyt mało by zrozumieć
Nieskończone wiosłowanie do brzegu
Wiem, że tam na mnie czeka otchłań
Tylko jak długo jeszcze dam radę tak płynąć
Nie będę mówić wiele
Każdy i tak sam wie lepiej

My rating
My rating