Zbawienie
Schylam z pokorą głowę,
Odrzucam nawet piękną mowę,
Nic już na przeszkodzie by wykonać wyrok,
Będąc w otchłani nie widziałem Boga tylko diabła krok,
Teraz staje nagi przed wami, na wagi wszystkie grzechy zakryte prawdami,
Nie ma drugiej szansy, jest tylko przez was szlak utarty,
Teraz spadnie na mnie miecz przeznaczenia,
I już ma dotknąć mojego ramienia,
Gdy nagle nikogo tu nie ma,
Ponoć zbawić się mogę tylko sam siebie.
Odrzucam nawet piękną mowę,
Nic już na przeszkodzie by wykonać wyrok,
Będąc w otchłani nie widziałem Boga tylko diabła krok,
Teraz staje nagi przed wami, na wagi wszystkie grzechy zakryte prawdami,
Nie ma drugiej szansy, jest tylko przez was szlak utarty,
Teraz spadnie na mnie miecz przeznaczenia,
I już ma dotknąć mojego ramienia,
Gdy nagle nikogo tu nie ma,
Ponoć zbawić się mogę tylko sam siebie.

My rating
My rating
My rating