***
kieliszki napełniam abstrakcją aby lepiej się żyło
w swej arkadii w samotności dojrzewam niczym wino
wyczekuje jutra jak pierwszych pęków wiosny
doczekam się zimy - uczuć zimnych i gorzkich
szukam tulipanów i tak znajdę krzew cierniowy
postawią flaszkę na stół pozwolą wypić do połowy
dadzą mapę do szczęścia bez wskazówek i drogi
znajdź pan sam nas nic to nie obchodzi
słabo nam idzie drogi panie Werter
każdy kolejny krok rodzi osobistą tragedie
krążymy wśród innych smutni jak duchy
tylko czy to możliwe gdy nie oddano nam duszy ?
zabrano nam uśmiech bezczelnie brutalnie
i pod osłoną nocy podrzucili ból gniew i skargę
mam swój drugi świat świat pełen perswazji
lecz wszystko to kłamstwo bo to świat wyobraźni
w swej arkadii w samotności dojrzewam niczym wino
wyczekuje jutra jak pierwszych pęków wiosny
doczekam się zimy - uczuć zimnych i gorzkich
szukam tulipanów i tak znajdę krzew cierniowy
postawią flaszkę na stół pozwolą wypić do połowy
dadzą mapę do szczęścia bez wskazówek i drogi
znajdź pan sam nas nic to nie obchodzi
słabo nam idzie drogi panie Werter
każdy kolejny krok rodzi osobistą tragedie
krążymy wśród innych smutni jak duchy
tylko czy to możliwe gdy nie oddano nam duszy ?
zabrano nam uśmiech bezczelnie brutalnie
i pod osłoną nocy podrzucili ból gniew i skargę
mam swój drugi świat świat pełen perswazji
lecz wszystko to kłamstwo bo to świat wyobraźni

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating