* * *

author:  bach
4.8/5 | 4


gwiazdy płaczą nad naszymi głowami
i nie spoglądają już z dalekich otchłani
odwróciły się, pochłonięte głębią naszych spojrzeń

bliżej nam
do korytarzy krótkich i ciemnych
drzwi zamkniętych
labiryntów krętych
pytań bez odpowiedzi
i życia z brakiem nadziei

słońce nie wstaje
z dawnym zapałem
i śnieg nie pada
ujmując swym czarem

płyniemy
w dawnych krwi rozlanych potokach
wciąż sensu nie szukając
choć jego źródła
są u naszych granic

twarze mamy wypalone przez
cichy niepokój
strach przed konsekwencjami
ostatecznego wyroku

obojętni
omijani
odrzuceni
zapomniani

patrzymy
wzrok czernieje
i wszystko wokół zamienia się
w popiół

słuchamy
dźwięk rozbrzmiewa
coraz głośniej....
zaraz cichnie

pragniemy
marzenie- spadająca gwiazda
było ich wiele
teraz decyzja się chwieje

postarajmy się na moment
zatrzymać czas
stańmy przed lustrem
i po prostu spójrzmy w nas.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
11.04.2013,  batuda

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
11.04.2013,  Marek Kular