słoneczną drogą

author:  Janusz Pyziński
4.5/5 | 2


słoneczna droga o którą pytasz
skręciła w zapach dymu z kartoflisk
i płacz pożegnalny gęsi
w ciemnym kluczu tęsknot

przysłonił wyrośnięty młodnik
w który zapadło się niebo
jak w stygnący krater
gdzie gasną śpiewy i szepty

aż przełożą się na język nowy
wciśnięty między zęby lodu
niby alabastrowy bukiet
niewidzialnego rebe

słoneczna droga o którą pytasz
to lipowa herbatka z miodem
i sianka pod obrusem
króciutka opowieść

a ja się czuję jak złodziej
złapany we własnym sadzie
ze słońcem pod poduszką
zimowego ogrodu

zatrzymam lato zapachem który
wciąż trzymam w kieszeniach płaszcza
jak w tajemnicy własnej spiżarni
która nie znosi zapachu pleśni

słoneczną drogą o którą pytasz
po rdzawych schodach stąpam cicho
zagryzam wargi żeby nie powtarzać
słów kiedyś rzuconych na wiatr

odchodzić w porę
i wracać na czas



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating: