słoneczną drogą
słoneczna droga o którą pytasz
skręciła w zapach dymu z kartoflisk
i płacz pożegnalny gęsi
w ciemnym kluczu tęsknot
przysłonił wyrośnięty młodnik
w który zapadło się niebo
jak w stygnący krater
gdzie gasną śpiewy i szepty
aż przełożą się na język nowy
wciśnięty między zęby lodu
niby alabastrowy bukiet
niewidzialnego rebe
słoneczna droga o którą pytasz
to lipowa herbatka z miodem
i sianka pod obrusem
króciutka opowieść
a ja się czuję jak złodziej
złapany we własnym sadzie
ze słońcem pod poduszką
zimowego ogrodu
zatrzymam lato zapachem który
wciąż trzymam w kieszeniach płaszcza
jak w tajemnicy własnej spiżarni
która nie znosi zapachu pleśni
słoneczną drogą o którą pytasz
po rdzawych schodach stąpam cicho
zagryzam wargi żeby nie powtarzać
słów kiedyś rzuconych na wiatr
odchodzić w porę
i wracać na czas
skręciła w zapach dymu z kartoflisk
i płacz pożegnalny gęsi
w ciemnym kluczu tęsknot
przysłonił wyrośnięty młodnik
w który zapadło się niebo
jak w stygnący krater
gdzie gasną śpiewy i szepty
aż przełożą się na język nowy
wciśnięty między zęby lodu
niby alabastrowy bukiet
niewidzialnego rebe
słoneczna droga o którą pytasz
to lipowa herbatka z miodem
i sianka pod obrusem
króciutka opowieść
a ja się czuję jak złodziej
złapany we własnym sadzie
ze słońcem pod poduszką
zimowego ogrodu
zatrzymam lato zapachem który
wciąż trzymam w kieszeniach płaszcza
jak w tajemnicy własnej spiżarni
która nie znosi zapachu pleśni
słoneczną drogą o którą pytasz
po rdzawych schodach stąpam cicho
zagryzam wargi żeby nie powtarzać
słów kiedyś rzuconych na wiatr
odchodzić w porę
i wracać na czas

My rating
My rating