chryzelefantyna
Niewiele miałam ci do powiedzenia
w czasie tamtych nocy
a ty patrząc na swoje dłonie
szeptałeś coś o samotności
a później w chłodne dni
zawiązywałeś wstążki na szyjkach butelek
wychodziłeś z nimi na spacer
-nie pozwoliłam kupić psa
sam wiesz małe mieszkanie, dezerterujący
czas-ludzie śmiali się z ciebie
a ty ze smutkiem słuchałeś brzęku
tłukącego się szkła
wieczorami siadałeś na parapecie
-ja ze złością bo dopiero myłam okna-
więc posłusznie zmywałeś
ikony malowane twoim oddechem
na szybach
ty i ja cóż
chryzelefantyna snów
rozbita zardzewiałym dłutem
od dnia w którym odszedłeś
przemierzam ulice
ze wzrokiem wbitymi w płyty chodników
w poszukiwaniu miodowych odłamków butelek
w czasie tamtych nocy
a ty patrząc na swoje dłonie
szeptałeś coś o samotności
a później w chłodne dni
zawiązywałeś wstążki na szyjkach butelek
wychodziłeś z nimi na spacer
-nie pozwoliłam kupić psa
sam wiesz małe mieszkanie, dezerterujący
czas-ludzie śmiali się z ciebie
a ty ze smutkiem słuchałeś brzęku
tłukącego się szkła
wieczorami siadałeś na parapecie
-ja ze złością bo dopiero myłam okna-
więc posłusznie zmywałeś
ikony malowane twoim oddechem
na szybach
ty i ja cóż
chryzelefantyna snów
rozbita zardzewiałym dłutem
od dnia w którym odszedłeś
przemierzam ulice
ze wzrokiem wbitymi w płyty chodników
w poszukiwaniu miodowych odłamków butelek

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
super :)My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating