Rzeźba

author:  Tomasz Hobs
5.0/5 | 1


Wyrzeźbieni przez rękę z daleka,
Pośród pól złotych
Kwieciem jaskrawym posypanym
Błogi słodki odgłos krowy
Dobiegający z daleka
Pośród mimośrody
Z czasem gigantów
Nadszedł początek…

Zewsząd, niezrozumiani trubadurzy życia, gorzko płaczący nad paleniskiem życia, nad drwem swej duszy - spopielonej ogniem egzystencji, stoją jak pomniki własnej zguby. Tako my i oni, rozproszeni, ponagleni przez żar bycia, tym wozem cygańskim przebywamy drogę nieprzebycia, brniemy traktem skał nierównych, kolein i dziur naszej czystki. Mordu starannego, którego udór ciał rozkładających niesie rzeką swąd nieznośny. Pośród cmentarzy naszych myśli, wśród narodzin niech się ziści ten cud przeczysty.

Początek, którym tchnienie,
Ukształtowany
Niezapomniany
Wytwór wszechświata doskonały
Energii błogie naczynie
Krwią zbryzgane
Szkarłatem naznaczane
Tako my i oni
Ceramika skóry
Dzban pełen
Tej samej wody.



 
COMMENTS