***
Kochany Morderco!
Jesteś, ale właściwie Cię nie ma.
Nie ma Cię, ale właściwie Jesteś.
Twoje ‘Jestem’ - od zawsze było
bardzo pojemne.
- mieściło w sobie wszystko to,
co otulało moją dziwaczną wrażliwość.
Wiesz, zawsze miałam wrażenie,
że urodziłam się ogromną raną u boku.
Raną, która powtarzała:
Jestem.
Jesteś.
Jesteśmy.
I wiesz co?
Strasznie boli to nasze jestestwo.
Dlatego zamykam oczy.
Zielone, przestraszone oczy.
Zamykam oczy, bo Ona, to nie Ty.
Zamykam oczy, bo On, to nie Ty.
Zamykam oczy, bo Oni, to nie Ty.
Otwieram oczy.
Oślepłam - oślepłam z tęsknoty
za Tobą. Za Tobą.
Zamykam moje ślepo-wpatrzone oczy.
- wpatrzone w Twoje “Jestem”.
Próbuje przypomnieć sobie Twoje oczy.
Próbuje zapomnieć Twoje oczy.
Nie potrafię zapomnieć Twoich oczu.
Nie pamiętam Twojego głosu,
Nie pamiętam nawet Twojej ciszy.
Pamiętam, wszystkie kości Twoich palców.
Pamiętam wszystkie kręgi Twoich pleców.
Pamiętam każdą część Twojego umysłu.
Otwieram oczy.
Otwieram oczy, bo Ciebie nie ma.
Otwieram oczy, bo Ciebie nie będzie.
Otwieram oczy, bo…
- wrócisz?
Zamykam oczy.
Nawet nie wiesz jak bardzo….
…
… jak bardzo…
…
Jesteś, ale właściwie Cię nie ma.
Nie ma Cię, ale właściwie Jesteś.
Twoje ‘Jestem’ - od zawsze było
bardzo pojemne.
- mieściło w sobie wszystko to,
co otulało moją dziwaczną wrażliwość.
Wiesz, zawsze miałam wrażenie,
że urodziłam się ogromną raną u boku.
Raną, która powtarzała:
Jestem.
Jesteś.
Jesteśmy.
I wiesz co?
Strasznie boli to nasze jestestwo.
Dlatego zamykam oczy.
Zielone, przestraszone oczy.
Zamykam oczy, bo Ona, to nie Ty.
Zamykam oczy, bo On, to nie Ty.
Zamykam oczy, bo Oni, to nie Ty.
Otwieram oczy.
Oślepłam - oślepłam z tęsknoty
za Tobą. Za Tobą.
Zamykam moje ślepo-wpatrzone oczy.
- wpatrzone w Twoje “Jestem”.
Próbuje przypomnieć sobie Twoje oczy.
Próbuje zapomnieć Twoje oczy.
Nie potrafię zapomnieć Twoich oczu.
Nie pamiętam Twojego głosu,
Nie pamiętam nawet Twojej ciszy.
Pamiętam, wszystkie kości Twoich palców.
Pamiętam wszystkie kręgi Twoich pleców.
Pamiętam każdą część Twojego umysłu.
Otwieram oczy.
Otwieram oczy, bo Ciebie nie ma.
Otwieram oczy, bo Ciebie nie będzie.
Otwieram oczy, bo…
- wrócisz?
Zamykam oczy.
Nawet nie wiesz jak bardzo….
…
… jak bardzo…
…

My rating