habit

author:  smg
5.0/5 | 7


Idę. Samotnie witam wieczór.
Pośród ulic miasta
Idę… wam na przekór.
Mijam hałas dyskotek.
Zostawiam Was w śmiechu i gwarze.
Świat mnie nie dotyka, lecz… staję.
Patrzę na wasze twarze.
Złowrogi krzyk
samotnych, niekochanych, głodnych…
Potoki przekleństw.
Tacy, jak ja są wam niewygodni.
Ściskam mocniej w swej dłoni różaniec.
Odchodzę, choć serce z bólu krwawi.
Zostawiam Was tam, lecz zabieram w modlitwie.
Idę. Z wdzięcznością patrzę na mój stary, zniszczony habit.
Idę do Ciebie…



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
16.02.2013,  Alina Bożyk

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: