Ty
Jesteś moją opoką, tym samym sercem,
Nadzieją błękitną, czystym tańcem,
Jedną duszą, nieskończoności krańcem,
Chce spojrzeć na świat z oczu Twych,
Zobaczyć pragnę stworzenia moc,
Zawinąć się jak dziecko w Twej duszy koc,
Bez myśli i strachu podążać szlakiem tym,
Odkryć na nowo nieznany świat,
Na świata kraniec i myśli koniec,
Pognałbym z Tobą jak goniec,
Niosąc płomyk światła w jednej ręce,
W drugiej ciemności żar,
Razem odnajdziemy stworzenia czar,
Światło, nie okłamuje już, że nie zgasło,
Blask nikły jak nadzieja umierająca,
Postać w bieli nad brzegiem stojąca,
Tak to byłaś Ty, teraz już wiem,
Twój wzrok głęboki, przebija serce moje,
Wystarczy chwila, jesteśmy tu tylko we dwoje.
Nadzieją błękitną, czystym tańcem,
Jedną duszą, nieskończoności krańcem,
Chce spojrzeć na świat z oczu Twych,
Zobaczyć pragnę stworzenia moc,
Zawinąć się jak dziecko w Twej duszy koc,
Bez myśli i strachu podążać szlakiem tym,
Odkryć na nowo nieznany świat,
Na świata kraniec i myśli koniec,
Pognałbym z Tobą jak goniec,
Niosąc płomyk światła w jednej ręce,
W drugiej ciemności żar,
Razem odnajdziemy stworzenia czar,
Światło, nie okłamuje już, że nie zgasło,
Blask nikły jak nadzieja umierająca,
Postać w bieli nad brzegiem stojąca,
Tak to byłaś Ty, teraz już wiem,
Twój wzrok głęboki, przebija serce moje,
Wystarczy chwila, jesteśmy tu tylko we dwoje.

My rating
My rating
My rating
My rating