Garb na plecach pusta kieszeń
ciągle na pierwszym biegu do roboty pędem
niestety dziś fortuny raczej nie zdobędziesz
cieszy bardzo praca każdy grosik cenisz
jednak coraz częściej pusto masz w kieszeni
wpłacasz należności za prąd i mieszkanie
liczysz czy na inne rzeczy coś zostanie
co miesiąc to większe w opłatach podwyżki
częściej grają marsza brzuchu głodne kiszki
już nie wiesz w co ręce włożyć po wypłacie
opłacone rachunki no i po herbacie
nic nie pozostało miesiąc się zaczyna
zrobili z Ciebie Polaku białego murzyna
jak mrówka pracujesz nadgodziny bierzesz
wściekasz się przeklinasz odmawiasz pacierze
i czekasz cierpliwie na cud chyba jakiś
choć nawet w te w cuda nie wierzą dzieciaki
coż zrobisz nieboraku w tym kapitalizmie
już nigdy bogactwa luksusu nie liźniesz
choćbyś kilka robót na raz kilka nabrał
prędzej na swych plecach dorobisz się garba.
niestety dziś fortuny raczej nie zdobędziesz
cieszy bardzo praca każdy grosik cenisz
jednak coraz częściej pusto masz w kieszeni
wpłacasz należności za prąd i mieszkanie
liczysz czy na inne rzeczy coś zostanie
co miesiąc to większe w opłatach podwyżki
częściej grają marsza brzuchu głodne kiszki
już nie wiesz w co ręce włożyć po wypłacie
opłacone rachunki no i po herbacie
nic nie pozostało miesiąc się zaczyna
zrobili z Ciebie Polaku białego murzyna
jak mrówka pracujesz nadgodziny bierzesz
wściekasz się przeklinasz odmawiasz pacierze
i czekasz cierpliwie na cud chyba jakiś
choć nawet w te w cuda nie wierzą dzieciaki
coż zrobisz nieboraku w tym kapitalizmie
już nigdy bogactwa luksusu nie liźniesz
choćbyś kilka robót na raz kilka nabrał
prędzej na swych plecach dorobisz się garba.

My rating
My rating
My rating