Dni
Nie zaprowadziły mnie tutaj żadne przewodniki.
Stanąłem pośrodku marmurowej kolumnady.
Każdy filar miał mi coś do opowiedzenia.
Z daleka takie same, przy dokładnych oględzinach różne zupełnie.
Jedne przepiękne, inne obrzydliwe, komponowały się jednak znakomicie.
Sklepienie widniało już daleko, ale budowla była jeszcze niegotowa.
Czułem się za nią odpowiedzialny, i taki byłem istotnie.
Teraz pójdę dalej, stawiać kolejne filary,
aż świątynia mojego życia będzie całkowicie skończona.
Stanąłem pośrodku marmurowej kolumnady.
Każdy filar miał mi coś do opowiedzenia.
Z daleka takie same, przy dokładnych oględzinach różne zupełnie.
Jedne przepiękne, inne obrzydliwe, komponowały się jednak znakomicie.
Sklepienie widniało już daleko, ale budowla była jeszcze niegotowa.
Czułem się za nią odpowiedzialny, i taki byłem istotnie.
Teraz pójdę dalej, stawiać kolejne filary,
aż świątynia mojego życia będzie całkowicie skończona.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating