Morand część 1

author:  Faroo
5.0/5 | 2


*
Szarość przesłoniła światło
Na chwilę zamilkła
I dalej sunęła gładko
Na Słońce wściekła
Ku dalekim krainom
Burzami znamiennym często
Ku zapomnianym lasom
Gdzie od czarów gęsto
Pomijając loty, dotarła
Zaległa pomiędzy górami
Ludzi z siedlisk wyparła
Do dziś drzemie między szczytami
*
Wieczorową porą, gdy zamilkły wrony
Samotny jeździec galopował traktami
Śpieszno mu było do dzieci, do żony
Domu człek nie widział latami

Imię jego jak stal, ciało przeszyje
Gdy miecza dobędzie, żyw nie zostanie
Nie wiedząc przekleństwo dopadło go czyje
Kto stał niedawno, szybko padnie

Morand syn Trevina z rodu wojów
Spieszy w lasy, przemierzyć
Równiny i góry, kilka postojów
I znów się z ojczyzną sprzymierzyć



 
COMMENTS


My rating

My rating: