Istoty w mojej głowie.
Pojawiły się demony, wydostały z otchłani umysłu, znowu zaczęły krzyczeć.
To dobrze, przynajmniej wiem, że nie jestem sama.
Ważne jest posiadanie czegoś, czegokolwiek, nie ważne jak złe by to było.
Pierwsze oznaki świadomości zaczęły przeszkadzać w rozmowie z demonami.
Po kilku dniach wreszcie zaczęło do mnie docierać gdzie jestem.
Znajduję się w miejscu z zielonymi firankami i niebieskimi krzesłami, a ludziom chyba nie podoba się to kim jestem, a właściwie kim się staje.
Minęło dwadzieścia dni, przez ten czas dwa razy obraziłam najbliższych, trzy razy zjadłam naleśniki z jagodami, cztery razy przecięłam swą bladą skórę, pięć razy wrzeszczałam i pragnęłam uciec.
Znowu stałam się wariatką.
Nie chcę ich pomocy, demony całkiem zawładnęły moim ciałem i umysłem.
Nic nie ma sensu, choć sens jest tuż obok, paradoksalnie tak łatwo go dosięgnąć.
Krzyk nie jest w stanie wyrazić przerażenia.
Zamykam oczy i skupiam się na ich szeptach, są tak blisko, ich dłonie zaciskają się na mojej szyi.
To dobrze, przynajmniej wiem, że nie jestem sama.
Ważne jest posiadanie czegoś, czegokolwiek, nie ważne jak złe by to było.
Pierwsze oznaki świadomości zaczęły przeszkadzać w rozmowie z demonami.
Po kilku dniach wreszcie zaczęło do mnie docierać gdzie jestem.
Znajduję się w miejscu z zielonymi firankami i niebieskimi krzesłami, a ludziom chyba nie podoba się to kim jestem, a właściwie kim się staje.
Minęło dwadzieścia dni, przez ten czas dwa razy obraziłam najbliższych, trzy razy zjadłam naleśniki z jagodami, cztery razy przecięłam swą bladą skórę, pięć razy wrzeszczałam i pragnęłam uciec.
Znowu stałam się wariatką.
Nie chcę ich pomocy, demony całkiem zawładnęły moim ciałem i umysłem.
Nic nie ma sensu, choć sens jest tuż obok, paradoksalnie tak łatwo go dosięgnąć.
Krzyk nie jest w stanie wyrazić przerażenia.
Zamykam oczy i skupiam się na ich szeptach, są tak blisko, ich dłonie zaciskają się na mojej szyi.

@
no i sporo może namieszać, ale czy pozytywnie?@
taki demon moze sie przydac ha ha ...