rozpałka

author:  Krzysztof Florczyk
5.0/5 | 1


pięść niedosytu uderzyła mnie
w twarz otwartą dłonią
bo choć żar wciąż się tli
nie umiem wykrzesać ognia

i choć trzymam w ręku
wielką szuflę węgla
nie mogę jej rzucić w ten żar
by go nie wygasić

więc czekam na mały płomyk
na jedną iskrę wśród żarzewia
i tylko mogę poddmuchiwać
licząc, że któryś łyczek tlenu roznieci płomień

bym mógł wyłożyć wszystko co mam
i pielęgnować buchający ogień
by nigdy już nie zgasł
i czekam wciąż na jedną iskrę
ze strony tej bezbronnej kobiety


10.01.2013r.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
11.01.2013,  Renata Cygan