złe istoty

5.0/5 | 1


Pojawiły się demony, wydostały z otchłani umysłu, znowu zaczęły krzyczeć.
To dobrze, przynajmniej wiem, że nie jestem sama.
Ważne jest posiadanie czegoś, czegokolwiek, nie ważne jak złe by to było.
Pierwsze oznaki świadomości zaczęły przeszkadzać w rozmowie z demonami.
Po kilku dniach wreszcie zaczęło do mnie docierać gdzie jestem.
Znajduję się w miejscu z zielonymi firankami i niebieskimi krzesłami, a ludziom chyba nie podoba się to kim jestem, a właściwie kim się staje.
Minęło dwadzieścia dni, przez ten czas dwa razy obraziłam najbliższych, trzy razy zjadłam naleśniki z jagodami, cztery razy przecięłam swą bladą skórę, pięć razy wrzeszczałam i pragnęłam uciec.
Znowu stałam się wariatką. Nie chcę ich pomocy, demony całkiem mną zawładnęły.
Nic nie ma sensu, choć sens jest tuż obok, tak łatwo go dosięgnąć.
Zamykam oczy i skupiam się na ich szeptach, są tak blisko, ich dłonie zaciskają się na mojej szyi. Krzyk nie jest w stanie wyrazić przerażenia.



 
COMMENTS


My rating

My rating: