Spojrzenie
Nudno jest patrzeć przez okno przesłonięte firankami
Odliczać kolejne sekundy zmarnowane
Gdy obok biesiada i wino podane
Panowie się bawią na równi z pannami
Nadchodzi wieczór, czas nastrojowy
Bez ciszy, spokoju, pełen dźwięków
Sala pełna panien wdzięków
A ty stoisz, nie odwrócisz głowy
Cóż za tajemnicę zasłona skrywa
Ważne co jest za nią jedynie
Dla tego nie warto w tej godzinie
Patrzeć na nią, gdy czasu ubywa
Zaczekaj aż kwiat płatki rozłoży
I pierwsze owady skusi słodyczą
Nie bądź przepełniony goryczą
Nie otwieraj w kieszeni noży
Odliczać kolejne sekundy zmarnowane
Gdy obok biesiada i wino podane
Panowie się bawią na równi z pannami
Nadchodzi wieczór, czas nastrojowy
Bez ciszy, spokoju, pełen dźwięków
Sala pełna panien wdzięków
A ty stoisz, nie odwrócisz głowy
Cóż za tajemnicę zasłona skrywa
Ważne co jest za nią jedynie
Dla tego nie warto w tej godzinie
Patrzeć na nią, gdy czasu ubywa
Zaczekaj aż kwiat płatki rozłoży
I pierwsze owady skusi słodyczą
Nie bądź przepełniony goryczą
Nie otwieraj w kieszeni noży

My rating
My rating