Firmament z cegieł

5.0/5 | 5


Zbudowałam ci firmament z cegieł
w twojej małej klatce -
byś już nigdy nie odszedł.
W końcu tak długo czekałam...
Zaparzyłam już herbatę
w porcelanowej filiżance,
już ubrałam moją sukienkę z kokardami,
udekorowałam pokój zapachem róż,
splotłam włosy w swoje złudzenia
wpatrując się w wskazówki zegara...
Zamknę klatkę na klucz,
nie pozwolę twoim dłoniom się uwolnić.
Zostawię zapalone światło i odsłonięte firanki,
byś przypadkiem nie zgubił drogi.
Nie chcę być rozsądna...
Powitałam deszcz
czekając na dygotanie serca.
Straciłam równowagę śniąc sen
okaleczony tęsknotą.
Postawiłam naprzeciw siebie lustro
bym nie czuła się samotna
czekając na ciebie.
Teraz usta nie mówią,
ręce drżą
Nieznany odgłos otwieranych drzwi...
a twoja filiżanka jest nadal pusta.
Unoszę powieki licząc kwiaty w kałamarzu
znów nie przyszedłeś
znów siedzę tu sama
czemu cię nie ma?
znowu ocieram oczy półdźwiękiem łez.
Herbata zdążyła wystygnąć
wyczekując na melodię twoich stóp
unikając pobłażliwych słów.
Ptaki z klatki już odleciały
zostań
na moment
Czy stworzyłam coś co sprawiło iż odszedłeś na zawsze?
Nie mogę polecieć za tobą
nie mam skrzydeł
a dziś pada deszcz, więc anioły nie latają
wśród firmamentu z cegieł
który ci zbudowałam
w twojej małej klatce.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
04.06.2013,  bezecnik

My rating

My rating:  
06.12.2012,  Marek Kular

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: