po-widoki
na powidokach jestem zakurzoną kołdrą w kwiaty,
która żłobiła w tobie światłem krajobrazy
obdrapaną z farby nocną szafką bez klucza
obrazami, które przywoływałeś do życia taśmą klejącą
wilgotnym drzewem, co podglądało nas zza okna
z braku lepszych rozrywek i chyba wiosny
zostawiało mi na policzkach mokre, długie ślady
jestem szyją, która nigdy nie była zbyt
blisko żeby móc się oddalić
i oddechem, który zwykle bywał za daleko
by się przybliżyć
wytartą mapą nieskończonych wędrówek
po obszarach, których nigdy nie dałeś mi
do-widzenia.
która żłobiła w tobie światłem krajobrazy
obdrapaną z farby nocną szafką bez klucza
obrazami, które przywoływałeś do życia taśmą klejącą
wilgotnym drzewem, co podglądało nas zza okna
z braku lepszych rozrywek i chyba wiosny
zostawiało mi na policzkach mokre, długie ślady
jestem szyją, która nigdy nie była zbyt
blisko żeby móc się oddalić
i oddechem, który zwykle bywał za daleko
by się przybliżyć
wytartą mapą nieskończonych wędrówek
po obszarach, których nigdy nie dałeś mi
do-widzenia.

My rating
podoba mi się:)