Przyleciały ptaki

author:  Jacek Maliszczak
4.8/5 | 6


przyleciały ptaki pod jej okno
ciszę w gałązkach spłoszyły
sporem o nic
o wszystko
o miejsce
o wolność
o miłość

przeniknęły nagle całą głębię oka
jakby pierwsza sytość
czarowna udręka
tak nagle bliska
przenikliwa i płonąca
łza z pocałunku
zastygła na strąkach

w kałuży skrzydłami się starły
między pętlą trawy
a malwą w kokardy
jakby szwadron koni
wdarł się mimo woli
w świat intymny źrenic
smak w opuszkach dłoni



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.11.2012,  Renata Cygan

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: