Spokój odnaleziony
Wierność na nieskończenie wysokim pułapie
Wznosisz się, opadasz, taka rzeczy kolej
Szybuj przed siebie, a nikt cię nie złapie
Nad świata problemami więcej nie bolej
Ogień rozpalony raz, nie zgaśnie
Podtrzymuj żar w niebiosach będąc
Opowiadali ludzie przeróżne baśnie
Które usłyszysz w płomieniach idąc
Gniew odchodzi wraz z falą
Ludzi marnych, jakich wiele
Gdy mury oprawców się walą
Głos trąb się rozlega w niebie
Zaśnij, po prostu odpłyń
Na łódce zwanej marzeniem
Gdy rozlegną się modły
Ty będziesz się cieszyć spełnieniem
Wznosisz się, opadasz, taka rzeczy kolej
Szybuj przed siebie, a nikt cię nie złapie
Nad świata problemami więcej nie bolej
Ogień rozpalony raz, nie zgaśnie
Podtrzymuj żar w niebiosach będąc
Opowiadali ludzie przeróżne baśnie
Które usłyszysz w płomieniach idąc
Gniew odchodzi wraz z falą
Ludzi marnych, jakich wiele
Gdy mury oprawców się walą
Głos trąb się rozlega w niebie
Zaśnij, po prostu odpłyń
Na łódce zwanej marzeniem
Gdy rozlegną się modły
Ty będziesz się cieszyć spełnieniem

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating