Dogłębnie
Szare, pastelowe kolory świata
Cichy śmiech, zastąpiony łkaniem
Przed oczyma bestia, sapiąca, kosmata
Zakaża niechęcią, jak brzmiało pytanie?
Szare chmury, co w milczeniu mkną
Cichy deszcz gubią, ich jedyny skarb
Przed wiekami nadeszły, a teraz znikną
My nimi jesteśmy, taki życia żart
Nie warty czułości, skazą jego imię
Podległy mniejszym od nikłych i bladych
Jak śnieg topniejący po każdej zimie
Wartości mało, nadmiar problemów błahych
Nie płacz, gdy przyjdzie na ciebie pora
Podległy będziesz jedynie Jednemu
Jak i od drzewa zależna jest kora
Tak ty się daj pokierować Jemu
Cichy śmiech, zastąpiony łkaniem
Przed oczyma bestia, sapiąca, kosmata
Zakaża niechęcią, jak brzmiało pytanie?
Szare chmury, co w milczeniu mkną
Cichy deszcz gubią, ich jedyny skarb
Przed wiekami nadeszły, a teraz znikną
My nimi jesteśmy, taki życia żart
Nie warty czułości, skazą jego imię
Podległy mniejszym od nikłych i bladych
Jak śnieg topniejący po każdej zimie
Wartości mało, nadmiar problemów błahych
Nie płacz, gdy przyjdzie na ciebie pora
Podległy będziesz jedynie Jednemu
Jak i od drzewa zależna jest kora
Tak ty się daj pokierować Jemu

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating