Epitafium I
Człowiek rzeźbi swój pomnik
Przez całe życie
Bywa czasem że pozostaje
On kruchy
Czasem jednak jest on
Twardszy niż ze spiżu
On zna już odpowiedź
I wie
Dokąd go zaprowadzisz Panie?
Ja jeszcze pytam
Nie chciał uciekać z
Domu dla psychicznie
I nerwowo chorych
To on z Pokolenia Gigantów
Dołączył do Panteonu artystów
Wśród polskiego Olimpu u gwiazd
Umarł? Nie
Odszedł? Skądże?!
On poszedł pisać muzykę
Dla samego Boga
Pamięci Przemysława Gintrowskiego
Artyście z Pokolenia Gigantów
Przez całe życie
Bywa czasem że pozostaje
On kruchy
Czasem jednak jest on
Twardszy niż ze spiżu
On zna już odpowiedź
I wie
Dokąd go zaprowadzisz Panie?
Ja jeszcze pytam
Nie chciał uciekać z
Domu dla psychicznie
I nerwowo chorych
To on z Pokolenia Gigantów
Dołączył do Panteonu artystów
Wśród polskiego Olimpu u gwiazd
Umarł? Nie
Odszedł? Skądże?!
On poszedł pisać muzykę
Dla samego Boga
Pamięci Przemysława Gintrowskiego
Artyście z Pokolenia Gigantów

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating