Osmętnica

author:  Egzaltowany
5.0/5 | 6


Ta Jesień w sobie tak kategoryczna
powieki zoławia, spojrzenia rozmętnia
nie pozwala oddechom punktować czczych sekund
ze sobą porywa- spowalnia, zmarkotnia.

Równi wobec Jesieni- suną, niby zaaferowani
dni im ciążą, los ze sobą wloką
bez słowa protestu
normie sezonu zaprzedani

I każdy jak naukowiec
-z tą niemą smutną zgodą
na tyranię prawideł
na krąg nieugięty-
jak szkielet trupioblady
ciążący ku śmierci


Tylko Piotruś zza węgła sklepu ciekawie wyziera
oddany boskiemu Królestwu Wyobraźni
twierdzi, że schował się za hangarem
i że deszcz nie pada- że to wilgota manna z nieba
i że pożywna

Widząc go- mnie też już nic nie trzeba..



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
17.10.2012,  renee

My rating

My rating:  
17.10.2012,  bezecnik

My rating

My rating:  

My rating

My rating: