z listu

author:  Janusz Pyziński
5.0/5 | 9


dlatego wstaje świt
byś mogła zobaczyć
szarość papeterii
bardziej szare
są tylko widoki na przyszłość

piszę list
który może być firanką
w uchylonym oknie
chwiać się
wysłać nie wysyłać
tańczyć
podwójne kuszenie na krawędzi
błyszczących tęczówek
ekstatycznych nocą

dziś czekam na chwilę
deptak gwarem pulsuje
i klątwą uprzędzoną
z papierowych siatek
a podróż pachnie zmierzchem
gdy przypadkowo śniony koszmar
prowadzi ciebie jak zmysłowy dotyk
kreacji z lat osiemdziesiątych
w dwudziesty pierwszy wiek

rozmawiam już tylko z cieniem
choć nie zostało nic z przed milczenia
śmiertelni zaklinają kamień
w doskonałe szaleństwo
wesołych ukamieniowań
zasypiam spokojnie
z czarami na oczach
gdy ty zalotnie
trzymasz mnie za uzdę
ujeżdżasz



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
04.11.2012,  Monia Jas

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.09.2012,  bezecnik

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: