rozproszona pamięć

author:  Janusz Pyziński
5.0/5 | 12


tylko usta szepcą pamięć rozproszoną
między blaskiem planet a stęchłym podwórkiem
gdy pług uplata warkocz ziemi w zapach polny
z kamiennym sercem w piersi śmierci

blizny dnia goi noc gasi kwiaty bzu
stare drzewa wzdychają w ciemności
przywołując krzywdy pod wyżłobiony próg
w drewnie kruchym niczym czerstwy chleb

z drzazg minionego ojciec zbija płot
miłość penetruje ścieżki i sznury z praniem
wchodzi między równiutkie stogi siana
i obarczone robakiem jabłka

droga zagląda głęboko w horyzont co przygarnął
długo oczekiwanego gościa w misie z wodą święconą
paruje biedronka zanim przemówią szuflady i lustra
zaskrzypią belki stropowe spełnione w nicość

odbieram sobie wzrok by znów stać się chwilą
w znajomych kątach o innym zapachu szyby
skroplonego oddechu wypuszczonym zbyt szybko
by się nie zatracić w tym co się wykluło

tam gdzieś na strychu gdzie szept przelewa w mrok
zdziczałe róże kuchenny zapiecek i wierną mi studnię
do której zanim wrzucę kamień to jeszcze nakrzyczę
kładziesz dłoń na ustach i nastaje cisza jak na fotografii

a w wodzie rozkołysze się biały sad jak włos
w pięści zakleszczonej na amen i język odcięty
niby pępowina wybrzmiała skargą na brzeg
pocięty rzeką w beznadziejną samotność

dusza mojej wioski pachnie niebieskim ekranem
łączy się z niebem w kolorze indygo może być plamą
straszyć zimno gdzie nic nie będzie już stygło
szybciej niż człowiek zamieniony w cień



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Moja ocena
My rating:  

My rating

My rating:  
12.09.2012,  renee

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
12.09.2012,  Sven

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
12.09.2012,  bezecnik

My rating

My rating:  
12.09.2012,  Renata Cygan

My rating

My rating: