Bez oddechu.

author:  Hippie Kid
5.0/5 | 4


Miał usta wymyte we krwi,
a jego oczy przypominały nocne niebo.
Stał w tym miejscu już od dobrych paru minut wpatrując się we mnie smutno.
Nigdy bym nie przypuszczała, że mnie zrani,
a przynajmniej, że nie aż tak mocno.
Chciałam stanąć blisko niego tak aby mógł poczuć jak strasznie się teraz boje.
Miałam dość już jego i tego teatrzyku.
Nie wiedziałam co zrobić więc odwróciłam się na pięcie i stukając nowymi butami wybiegłam z cmentarza.
Myślałam, że do mnie podbiegnie, że zawoła bym wróciła. Jednak nic się nie stało.
Biegłam dalej w ciemną pustkę, którą kiedyś nazywałam swoim miastem.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: