pytanie do Godota

author:  Janusz Pyziński
5.0/5 | 1


pytałem Godota o drogę za horyzontem i zakręt
za którym skrzyżowanie z zielonym światłem
nie wyjaśnia niczego a on wie tyko że kiedyś
chodziliśmy razem do tej samej klasy

na próżno siedzieliśmy w jednej ławce nigdy nie mówił
że wychodzi po przewagarowane szczęście dzieląc radość
ze smutkiem Frasobliwego i ból ziarna w przetrąconym kłosie
dyszlem małego wozu na strychu wysokim jak drzewo

tam kątem mieszkał nietoperz do góry nogami kontemplujący
po ciemku zwisanie z trzepaka dziecka podważające kolejne warstwy
galaretki jak podważa się niektóre prawdy fałszywe alibi a potem
wyjaśnia od nowa po swojemu bo tak jest lepiej i tak mogło być

pleść wianki z przebłysków słońca i przeloty gęsi w nieobecność
spieszyć się żeby nie zapomnieć i dojrzewać do rachunku sumienia
kropki na biedronce wsiąkającej bezszelestnie w koniec podzielony
na osobność pięter aż dojrzeje śmierć w krysztale u sufitu nieba

o uśpionym wyrazie twarzy jakby chciała uwiecznić młodość
zamartwiać kołysanką chudną noce a dni kołują dłużej niż gołębie
tlen poza zasięgiem telefonii komórkowej dopala lampki poważniej
niż umie na wyrost pytam Godota czy coś z tego rozumie jeszcze

w palcach piaskiem przeliczam zmagania Mistrza z tworzeniem
ochrony przytułków dla przytrutych wzbogaconym chlebem



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
23.08.2012,  bezecnik