po

author:  Janusz Pyziński
5.0/5 | 8


pamiętam cię w zachodzącym ptactwie
nad obrzeżami zagajników granicznych wsi
przeliczam wszystkie emigracje na wiosny i jesienie
ciekłym czekaniem przelewam z pustego w cień
zbierając z popiołu w popiół resztki tożsamości

są miejsca gdzie nie powinienem się zapuszczać
i sprawy rozmyte w słojach drzew i rekwiem za oknem
by zaklinać pamięć pomiędzy myślą słowem i dotykiem
zawracać dłonie i odciski warg z podróży dwóch oddechów
w niewypowiedziane które każe widzieć cię wszędzie

skąd przychodzi wędrowny sen w który rzuceni zieloną falą
nie pamiętamy swoich imion i twarzy nie wracamy do powrotów
i kolorystyki w stosunku siebie do siebie świadomie i z premedytacją
marząc o odosobnieniu może spakuje się wyjedzie wyjdzie za mąż
i nigdzie indziej nie znajdziemy swych śladów by znaczyły coś ponad



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
20.08.2012,  Janina Dudek

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
19.08.2012,  olszyna

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.08.2012,  bezecnik