Codzienne improwizacje
muzyka Chopina ma kolor musztardy
w bursztynie i piasku nadmorskim się mieni
język twój o świcie zachrypły i twardy
z miękkością się scala moich ust płomieni
stopy na panelach z oddali wołają
chrapią w filiżance pachnące ziarenka
czajnik gwiżdże wartko, bębenki pękają
wyjść spod ciepłej kołdry to najczystsza męka
przy szczotki do zębów akompaniamencie
syczy jajecznicy gorąca melodia
siorbię czarną kawę, gorzkie ust wydęcie
gra poranny septet, muzyczna parodia
Chopin nie rozbrzmiewa, koniec sennych marzeń
świt mi zdmuchnął z powiek bursztynowe piaski
codzienność nie skąpi nam słuchowych wrażeń
gdy opada słońce czeka na oklaski
w bursztynie i piasku nadmorskim się mieni
język twój o świcie zachrypły i twardy
z miękkością się scala moich ust płomieni
stopy na panelach z oddali wołają
chrapią w filiżance pachnące ziarenka
czajnik gwiżdże wartko, bębenki pękają
wyjść spod ciepłej kołdry to najczystsza męka
przy szczotki do zębów akompaniamencie
syczy jajecznicy gorąca melodia
siorbię czarną kawę, gorzkie ust wydęcie
gra poranny septet, muzyczna parodia
Chopin nie rozbrzmiewa, koniec sennych marzeń
świt mi zdmuchnął z powiek bursztynowe piaski
codzienność nie skąpi nam słuchowych wrażeń
gdy opada słońce czeka na oklaski

My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Moja ocenaMy rating
My rating
My rating