Codzienne improwizacje

author:  Suv J
5.0/5 | 8


muzyka Chopina ma kolor musztardy
w bursztynie i piasku nadmorskim się mieni
język twój o świcie zachrypły i twardy
z miękkością się scala moich ust płomieni

stopy na panelach z oddali wołają
chrapią w filiżance pachnące ziarenka
czajnik gwiżdże wartko, bębenki pękają
wyjść spod ciepłej kołdry to najczystsza męka

przy szczotki do zębów akompaniamencie
syczy jajecznicy gorąca melodia
siorbię czarną kawę, gorzkie ust wydęcie
gra poranny septet, muzyczna parodia

Chopin nie rozbrzmiewa, koniec sennych marzeń
świt mi zdmuchnął z powiek bursztynowe piaski
codzienność nie skąpi nam słuchowych wrażeń
gdy opada słońce czeka na oklaski

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.08.2012,  Janina Dudek

My rating

My rating:  

Moja ocena

Moja ocena
My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.08.2012,  bezecnik

My rating

My rating: